7.841

Le chant des forêts

Mężczyzna idzie, z plecakiem na plecach, laską w ręku, ciężką, ciepłą kurtką przerzuconą przez ramiona, w głąb starego, omszałego lasu. Ani wiatr, ani mgła, ani nawet śnieg nie zatrzymają go w kroku, gdy dociera do swojej kryjówki, swojej kryjówki: jodły. Prześlizgując się pod jej niskimi gałęziami, mężczyzna znika, a świat się budzi. Świat zwierząt. Stary mędrzec zaprasza nas do podzielenia się z nim silnymi emocjami, tymi, które czuł podczas tysięcy kryjówek. Nadszedł czas, aby podzielił się swoją wiedzą, wspomnieniami z najpiękniejszych spotkań z dziką przyrodą. Podczas podróży przez nasze lokalne lasy obudzi w nas zmysły, a dokładniej poezję dzikiego świata, poezję, którą przekazał swojemu synowi w wieku 12 lat i którą pewnego dnia może przekazać swojemu wnukowi.
Udział:
 
 
 
 

Komentarz

Nigdy nie udostępnimy nikomu Twojego e-maila.